earn-as-teen

Zarabiaj – to dziecinnie proste!

Słowa kluczowe – klucz do sukcesu?

Uff w końcu przebrnęliśmy Święta, oczywiście nie chodzi o to, że jest to okres którego nie lubię, wręcz przeciwnie! Uwielbiam Boże Narodzenie, czas
w którym się wszyscy jednoczymy i cieszymy (no i jemy  :roll: ). Problem w tym, że
z powodu obowiązku zrobienia tych 12 potraw, (jak to inaczej nazwać, w końcu nieugotowanie barszczu, pierogów, karpia etc. to grzech!) nie mamy czasu na nic.
A to problem, bowiem jeśli chcemy zarabiać, musimy pracować ciężko
i systematycznie!

I tym optymistycznym sloganem mogę zakończyć wstęp do tematu dnia. Spytacie: o czym znowu będzie się wymądrzał? Odpowiadam: mowa o Textmarkecie, ostatnimi czasy mojej ulubionej witrynie. No cóż, zdawałoby się, że już wszystko zostało powiedziane, a raczej napisane, jednak jak w takim razie mam Was namówić do aktywniejszej pracy w giełdzie tekstów? ;) Dokładniej rzecz ujmując, napiszę o słowach kluczowych, bowiem ciśnienie mi skacze, gdy widzę teksty dotyczące Textmarket pisane przez specjalistów/ekspertów/magistrów/profesorów (niepotrzebne skreślić).



Parafrazując ich słowa moglibyście dojść do wniosku, że aby sprzedać tekst na giełdzie, należy pisać o tym, czego szukają Internauci. Trudno się
z tym nie zgodzić, ale dalej wychodzi takie oto piękne przemówienie:

„wpisz w Google najczęściej używane słowa kluczowe
i pisz na ten temat”.

Szukaj w Google, they said

No szlag mnie trafia! Pozycjonerzy będą chcieli tekstu o Miley Cyrus? Widać, że ktoś prowadzi bloga nie mając kompletnie żadnego pojęcia o tym,
o czym mówi. Oczywiście nie uważam siebie za znawcę i wszechwiedzącego Internautę, jednak co nieco o tym wiem i pomogę też Tobie, abyś nie uległ lekkim słowom rzuconym na wiatr.

Więc co z tymi słowami kluczowymi?

Aby Wam co nieco rozjaśnić w głowach, załączam zdjęcie przedstawiające statystyki giełdy (dostępne także na Twoim profilu w Textmarket w zakładce Sprzedaż artykułów). Dla ułatwienia, pierwsze dziesięć wyników oznaczyłem kolorem niebieskim i cyfrą „1”, druga dziesiątka to pomarańczowa „2” (przepraszam za użycie Comic Sans).


Jak widzisz, pierwsze dziesięć fraz jest wpisywane w wyszukiwarce po kilka tysięcy razy. To za sobą niesie duży popyt, jednak także kilkukrotnie większą podaż. Wniosek: nawet, jeśli napiszesz dobry tekst, masz małe szanse aby go sprzedać.
W drugiej dziesiątce słowa są wpisywane koło pięciuset razy. Jest to swego rodzaju nisza, bowiem wszyscy skupiają się na tych powyższych wynikach,
a tutaj także znajdują się chętni! Oczywiście te statystyki należy traktować
z przymrużeniem oka, bowiem są takie same od bardzo, bardzo długiego czasu, co nie zmienia tego, że dają nam jakiś ogląd na sytuację.

Skąd wziąć „złote” słowa kluczowe?

Dobór odpowiednich słów kluczowych stanowi trudne wyzwanie dla nowicjuszy
w dziedzinie naszej kochanej giełdy tekstów. Ślub, nie, a może kredyt?
Co wybrać? Posłużę się moim przykładem: odwiedzam Textmarket kilka razy dziennie. Bacznie obserwuję i zgłaszam się do nich. Dostanę się, to świetnie, a jak nie, to wyciągam
z tego naukę na następny raz. Pewnego razy zauważyłem, że co jakiś czas powtarzają się te same zlecenia. Dlaczego więc nie ułatwić zleceniodawcom zajęcia i nie napisać tego samego tekstu i wrzucić do giełdy, zamiast trzymać w szufladzie? Dzisiaj te teksty stanowią duży procent, ok. 30% moich zarobków z tekstów nie-zleceniowych. Opłaca się?

A co ze słowami dopasowywanymi do wrzucanego tekstu?

Dodając nowy tekst na giełdę z pewnością  zastanawialiście się, co wpisać. To nie wstyd nie wiedzieć, kto pyta, nie błądzi. Wpisać słowa z mojego tekstu,
a może losowe popularne frazy, licząc, że ktoś się zainteresuje? Nie, tym drugim praktykom mówimy stanowcze NIE! Dlaczego?

  1. Jest to nieuczciwe i psuje nasz rynek. Czemu ktoś szukający tekstu
    o kinematografii ma natrafić na wpis o rynku nieruchomości?
  2. Pisząc losowe słowa nic nie uzyskamy, bowiem serwis uporządkowuje teksty według ilości szukanych słów zawartych w artykule.

Jaki wniosek się nasuwa z tego powodu? Zasadniczo nic nam nie daje pisanie setek słów kluczowych, liczy się treść artykułu. I powinno nas to cieszyć, bowiem wtedy wiadomo, że tekst został napisany rzetelnie.

To może upchnąć jak najwięcej słów?

To też jest dość popularne, jednak coraz częściej kupujący dziękują grzecznie cwaniaczkom i kupują inny tekst. W końcu co to za filozofia wcisnąć 30 razy jedno słowo w jednej formie gramatycznej do tekstu mającego 300 wyrazów? Należy pamiętać, że ilość to w tym wypadku nie jakość.

Przepraszam za dość długi tekst, mam nadzieję że dotrwaliście, jednak chciałem przekazać jak najwięcej informacji w jednym miejscu.
Mam nadzieję, że pomogłem i że ten tekst będzie stanowił swoiste kompendium wiedzy o słowach kluczowych. Tradycyjnie: pytajcie, a odpowiem.

Warto przeczytać:
Zmiany w TextMarket


Podziel się tym wpisem

Twitter Delicious Facebook Digg Stumbleupon Favorites Więcej

Zostaw odpowiedź

Textmarket – zarejestruj się już dziś!

Kategorie

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 24137
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 97

RSS earn-as-teen

  • Breaking News – koniec TextMarket? Na szczęście nie! 21 stycznia 2015
    Aktualizacja: 22.01 I stało się! Na szczęście TextMarket nie upada a staje się narzędziem wewnętrznym – jednak bez żadnych zmian dla copywriterów! — Szok, niedowierzanie, zgrzytanie zębów – to tylko niektóre z reakcji, jakie wywołała dzisiejsza wiadomość od TextMarket. Wszyscy otrzymaliśmy dzisiaj takiej treści wiadomość: Szanowni Państwo, informujemy, że w […]
  • Faktura w Textmarket – jak się do tego zabrać? 11 stycznia 2015
    Jak zawsze po ciężkiej pracy, nadchodzi czas na odpowiednie wynagrodzenie. Nie inaczej jest z Textmarket, gdzie wystarczy uzbierać 1oo zł netto, by móc cieszyć się z pieniędzy. Rzecz w tym, że dla wielu wypłata pieniędzy to czarna magia, a sam proces wypłaty do najbardziej przejrzystych nie należy. Jak więc zabrać się do wypłaty pieniędzy w Textmarket, by ni […]